"Jak się zbiera muzykę ludową" - Polska Zachodnia, 13.03.1949, nr 10(186)
Poznań, jako jedno z najbardziej muzykalnych miast Polski, posiada także jedyną w kraju placówkę badania i katalogowania muzyki ludowej. Jest nią Sekcja Muzyki Instytułu Badania Sztuki Ludowej. Instytut sam mieści się w Warszawie, sekcja zaś jego muzyczna w Poznaniu w gmachu Collegium Minus, w lokalu Wydziału Muzykologii, a prowadzą ją: mgr Marian Sobieski wraz z żoną: Jadwigą Pietruszyńską. Oboje wybrawszy sobie ten rzadki, a interesujący przedmiot oddali mu się z zapałem i gromadzą wciąż obfity pion. A czyż jest wdzięczniejsze, pod słońcem, zadanie jak zwożenie do gumna dojrzałych plonów!? I zbiera się je, jak żniwiarzom przystało, nie za biurkiem , ani stołem pracownianym , ale w szerokim terenie wśród żywych ludzi. Bo po sztukę ludową — tak mówi mgr Sobieski — trzeba iść do chaty chłopskiej i przyłapać ją tam nieświadomą na gorącym uczynku, trzeba odnaleźć coraz rzadszych ludzi, którzy ją znają i uprawiają jeszcze i którzy ją odtworzyć potrafią, ale tylko wśród siebie, we własnym środowisku, gdzie czują się swobodnie. Moment bowiem psychologiczny jest tu ważnym czynnikiem. „Pokaz“ może się nie udać jeśli jest czyniony pod przymusem i z zażenowaniem. Melodie zaś zbiera się systemem nowoczesnym na płyty dźwiękowe, decelitowe. Dawny sposób notowania ołówkiem nie może oddać prawdziwego charakteru, dźwięku i indywidualnej barwy, która właśnie stanowi specyficzny w dzięk regionów etnograficznych. Staremu Kolbergowi nie śniło się o takim aparacie, z jakim pp. Sobiescy wyjeżdżają na swoje żniwo. A żniwo jest wielkie i pracy ogrom, tylko środków jeszcze za mało. Na rowerach samych, choć może dzielnie pedałują, nie objadą całej Polski, gdy otrzymają samochód — zbiory ich nierównie szybciej narastać będą. Obecnie opracowali już nieźle okolice Wielkopolski, a więc Ziemię Lubuską i Biskupiznę.
Mają 1015 płyt nagranych, spis co lepszych artystów ludowych oraz kilka sztuk zabytkowych już nieużywanych instrumentów muzycznych. Takim i np. są „mazanki“ . Pokazują mi jeden ich egzemplarz. Są to po prostu maleńkie skrzypeczki, odznaczające się bardzo wysokim tonem, koniecznym dla wyodrębnienia dźwięku od dud, z którymi w parze zawsze występowały. Obecnie używa się normalnych skrzypiec podwiązując tylko struny. Pani mgr Pietruszyńska, która jest specjalistą w zakresie instrumentów wiejskich, tłómaczy mi różnicę między dudami, a kozłami. Zresztą bez fachowych objaśnień widzę ją na oko: kozioł ma miech ze skóry sierścią pokrytej, wygląda jak żywy, bo mu nawet dla fantazji i rogi pozostawiono, w dudach włos zgolony a skóra wygarbowana i gładka. Opowiada mi także o „koźle weselnym “ również bez futra, już zarzuconym. Służył jako instrument obrzędowy, opłacał go pan młody, aż do uczty weselnej, po czym odkładali go muzykanci na bok, biorąc do ręki kozła normalnego i grając już za pieniądze weselnych gości. A „siesienki“! Widzieliście kiedy ten prosty, a przemyślany instrumencik? — To dudy w miniaturze dla pastuszków na łące.
Wielce pocieszającym jest fakt, że muzyka ludowa przez używanie wciąż tych swojskich instrumentów, nie wymarła u nas i nie tylko starzy, ale i młodzi grają na nich, nie czytając zaś nut tworzą wciąż żywą i nową muzykę ludową. A celem Sekcji Muzycznej Instytutu Badań Sztuki Ludowej, jest nie tylko gromadzenie melodii ludowych, ale także podtrzymanie żywotności muzyki regionalnej. Dowiedzionym zaś jest, że tam, gdzie sztuka ludowa otoczona jest opieką i szacunkiem, tam trwa, a nawet i krzewi się, gdzie zaś nikt „ze świata“ nie zainteresuje się nią, tam prędko młodzież nowości spragniona, zarzuci ją dla modnych tang, albo foxów.
Innym, a niemniej ważnym celem sekcji jest dostarczenie materiałów i motywów do przeróbki kompozytorom polskim, oraz zasilanie archiwów i muzeów regionalnych w kopie płyt z muzyką swojską.
Miłośnikom sztuki ludowej zapowiedzieć już dziś możemy wielki festiwal muzyki ludowej — zapowiedziany na maj przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. Wydział Wojewódzki przystępuje do organizowania komitetów powiatowych, a niemałą pomocą w typowaniu najlepszych produkcji i przy sądach eliminacyjnych będzie fachowa wiedza małżeństwa mgr. Sobieskiego i mgr. Pietruszyńskiej.
Ama
©Rafał Miśta - Dudziarstwo.pl 2025